Każdy z nas dąży do ideału. Czy to przy serwisowaniu roweru, technice jazdy czy też przy robieniu naleśników na niedzielne śniadanie. Niestety z naleśnikami jest taki problem , że każdy z nas ma inny gust kulinarny i nie ma jedynego słusznego przepisu. Problem ten nie dotyczy jednak tylko świata pani z blond kręconymi włosami. Taka sama sytuacja jest z rowerami, czy to do cross country czy downhillu. Ideał jest sprawą osobistą.poniedziałek, 16 lutego 2015
Rower szyty na miarę - Wstęp
Każdy z nas dąży do ideału. Czy to przy serwisowaniu roweru, technice jazdy czy też przy robieniu naleśników na niedzielne śniadanie. Niestety z naleśnikami jest taki problem , że każdy z nas ma inny gust kulinarny i nie ma jedynego słusznego przepisu. Problem ten nie dotyczy jednak tylko świata pani z blond kręconymi włosami. Taka sama sytuacja jest z rowerami, czy to do cross country czy downhillu. Ideał jest sprawą osobistą.wtorek, 10 lutego 2015
"HU HU HA! Nasza zima zła! my się zimy nie boimy". - Ochraniacze na buty BTwin 300
Co prawda mroźna pani się w tym roku nie postarała, ale nie zmienia to faktu że jadąc w chłodniejszy dzień ma się wrażenie że palce u stóp przekształcają się w wyrób marki Algida. Postanowiłem więc coś z tym zrobić, a że w portfelu hula wiatr, wybór nie był za szeroki. Po przewertowaniu internetu, najtańszą opcją wydały się dzianinowe ochraniacze z decathlonu.
![]() |
| Dzianinowe ochraniacze z Decathlonu |
niedziela, 1 lutego 2015
Czyścimy i smarujemy napęd czyli cieszmy się żywotnością i ciszą.
Utrzymanie napędu
w godnym stanie to podstawa serwisowania roweru. Pomoże nam to wydłużyć żywotność napędu a co za tym idzie zatrzymać pieniądze w portfelu i drugą połówkę przy boku. Dodatkowo możemy liczyć na szybszą zmianę (nie, nie drugiej połowy :) ) przełożeń i na to że jadąc drogą nie będzie słychać nas z kilometra.
niedziela, 25 stycznia 2015
Mycie roweru. Co to za problem. A może jednak?
Wielu z nas
traktuje jazdę po błocie jako frajdę i urozmaicenie czasem nudnych tras, o ile
w butach, na twarzy czy w ogóle wszechobecność błota sprawia czasem przyjemność
to dla napędu jest to katorga. Jest jednak wielu zwolenników zabłoconych nie
umytych rowerów. Czy to wygląda fajnie? Może. Czy podwyższa samoocenę? Mi nie.
Może ktoś po prostu nie ma czasu? Bywa. Tak czy inaczej o ile ramie naszego
sprzętu nic nie zaszkodzi (ewentualnie zdarzą się ryski) to napęd cierpi
niemiłosiernie, i tym już powinniśmy się zająć. Wiem że czasem po jeździe
ciężko znaleźć siły na pucowanie sprzętu. Jest to całkiem normalne…
przynajmniej tak sobie wmawiam. Ale gdy już nabierzemy sił możemy zabrać się do
roboty.czwartek, 11 grudnia 2014
Tłuste rowery - kolejny wybryk natury?
Od jakiegoś czasu w internecie pojawiają się zdjęcia rowerów przypominających "monster-trucki", takie powiedzmy monster-bike`i. Fatbike`i bo o nich mowa od początku uważałem za coś stworzonego do lansu, bo jak tym jeździć? Kola pewnie ważą tyle co przeciętny zawodnik sumo, a co dopiero cały rower? Pewnie tyle co polska reprezentacja. Jak jest naprawdę? Miałem okazję się przekonać na własnej "sqrze".
środa, 6 sierpnia 2014
Ciśnienie w oponach - czyli gdzie amortyzator nie może tam oponę pośle.
wtorek, 22 lipca 2014
Weeride Kangaroo LTD - wozimy potomka
Gdy przychodzi na świat dziecko wszystko się zmienia. Doba już nie trwa 24 godzin, a zdecydowanie krócej. Oczywiście odbija się to na czasie który przeznaczamy na sen i przyjemności... Jednak gdy dziecko poszerza swoje umiejętności ponad krzyk, sen i potrzeby fizjologiczne, możemy jakoś starać się połączyć przyjemne z pożytecznym. Fotelik na rower to jedno z rozwiązań. Może nie pojeździmy po trasach na których możemy spotkać Maje Włoszczowską, ale zawsze można trochę pokręcić i zbliżyć się do potomka. Tylko teraz jaki ma być nasz fotelik? Modeli na rynku jest prawie tyle ile przeciętna kobieta rozróżnia kolorów, multum. Gdy stałem przed takim wyborem trzy lata temu to przewertowałem internet wzdłuż i wszerz. Ostatecznie wybór padł na weeride kangaro LTD. Dlaczego? Śpiące dzieci wiszące poza tylnym fotelikiem mnie przerażały, zwłaszcza jak podskakiwały na nierównościach. Po drugie pomyślałem ze fajniej będzie porozmawiać z córka i pokazać jej przy okazji świat.
środa, 2 lipca 2014
Test roweru ROCKRIDER RAFAL 700 29"
Ostatnie lata są chyba najgorszym okresem do kupowania
roweru górskiego.
Z jednej strony producenci otworzyli worek ze średnicami
kół: 26”, 29” a może 27,5” z drugiej, taperowane główki ram w co trzeba zainwestować aby ramę uznać za przyszłościową. No i tu jest miejsce do popisu dla sprzedawców:
„ 26” patrz tylko
jaki osprzęt inne rowery w tej kasie mu nie dorównują” a w myślach – „weź go bo
zalega mi pięć takich na magazynie”.
„27,5” to najnowszy i najbardziej przyszłościowy rozmiar –
najlepszy wybór dla pana” – taaa… wybór rozmiaru koła powinien być indywidualny
i przemyślany, a nie podyktowany przez premię dla sprzedawcy.
No i doszliśmy do 29era. Co może powiedzieć sprzedawca? W
sumie nie musi nic mówić, wystarczy że są teraz modne.
Sam choruję od jakiegoś czasu na 29ery i czytam o „ochach i
achach” użytkowników. Jak to ma się do rzeczywistości i moich preferencji? W
końcu będę mógł to zweryfikować. Muszę jednak uprzedzić tych co oczekują
przemyśleń nad trzema milimetrami długości górnej rury, czy nad 0,5o
kąta podsiodłówki, że czegoś takiego w tym teście nie znajdziecie. Niestety
test ten będzie bardziej porównaniem 26era do 29era niż porównaniem do innych modeli
„wielkiej kiszki”.
Subskrybuj:
Posty (Atom)




